Milan Kundera – cienie przeszłości

Pomimo upływu czasu, rozliczenie się z komunistyczną przeszłością wciąż stanowi duże wyzwanie dla państw Europy Środkowej. Nie, nie mam zamiaru w tym miejscu wspominać o polskim lustracyjnym piekiełku. Ten fakt już doszczętnie mi obrzydł przez ciągłe wyciąganie kolejnych spraw i wykorzystywanie ich do walki politycznej. Tym razem cała moja uwaga kieruje się na naszych czeskich sąsiadów i podejrzenia jakie rzucono na jednego z najbardziej znanych pisarzy tego kraju – Milana Kunderę. Według gazety Respekt, zgodnie z doniesieniami Instytutu Badań Reżimów Totalitarnych, Kundera miał napisać w 1950 donos na Miroslava Dvorzaczka. Temu ostatniemu groziła przez ten incydent kara śmierci, ostatecznie został skazany na 22 lata więzienia, w którym przesiedział 14. Pisarz  zaprzecza temu, stwierdzając, że takie zarzuty są dla niego zagadką. Kundera od 1975 roku żyje we Francji, nie pisze w swoim ojczystym języku, jednak pomimo tego jest kojarzony jako autor czeski, a ujmując sprawę szerzej – środkowoeuropejski. 

Kusi, aby na całą sprawę spojrzeć przez pryzmat doświadczeń polskich. Jednak nie będzie ono do końca prawdziwe, nie pozwoli dostrzec całej skali problemu. Należy wziąć pod uwagę fakt w jaki sposób komunizm był przyjmowany w Czechach. Pamietać o tym, że nie było żadnego puczu czy przewrotu, który umożliwiłby dojście do władzy komunistom. Nie był on potrzebny, ponieważ mieli oni duże poparcie społeczne. Kundera, jak i wielu mu podobnych wstąpił do partii komunistycznej, aktywnie angażując się w budowę tamtego systemu. Czy wyjazd i zerwanie z własnym krajem to tylko nieustanny wyrzut sumienia za wstydliwy epizod w partii komunistycznej? Próbowaliśmy się uporać z tym stalinowskim epizodem, bo to był przecież epizod, to trwało zaledwie kilka lat – powie Jaromila Pavel Kohout, w rozmowie z Aleksandrem Kaczorowskim.

Ujawniona współpraca pisarza z ówczesnym aparatem bezpieczeństwa jest bardzo kłopotliwa. Stawia pod znakiem zapytania całą jego późniejszą twórczość, sprawia, że po otrzymaniu takiej informacji czytelnik podchodzi do jego książek z pewnym dystansem. Czyta je w sposób ostrożny, starając nie dać się złapać na haczyk. Ale czy takowy musi naprawdę istnieć? Na mojej półce stoi Nieznośna lekkość bytu, chyba najbardziej znana książka Kundery. Czy odczytam ją inaczej niż miałoby to miejsce bez znajomości podejrzeń przekazanych przez Respekt? Tym bardziej, że trudno mi orzec na ile są one prawdopodobne. Nie upieram się, może to nawet w 100% potwierdzona informacja. Aczkolwiek do takich newsów podchodzę zazwyczaj z pewną ostrożnością.

Pokrótce zapoznałam się z treścią innej książki Kundery – Żart. Główny bohater wyrzucony z partii przez tytułowy niewinny żart (Optymizm to opium dla mas. Niech żyje trockizm), w konsekwencji spędzając kilka lat na przymusowych robotach w karnej kompanii. Dowiaduje się po latach, że jego najlepszy przyjaciel również głosował za takim obrotem rzeczy. Czy jest to powieść po części autobiograficzna? Chęć wyrzucenia z siebie tamtych wydarzeń, jakże podobnych w swojej wymowie.

Łatwo w takich okolicznościach o szybki osąd człowieka, spisanie go na straty, nie sięganie po jego książki (bo co może nam przekazać komunista – stwierdzą zapewne niektórzy). Ja widzę same pytania. I jeden krótki epizod. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: