Guy Sorman „Rok koguta”

Kiedy sięgałam po tę książkę, miałam co do niej pewne obawy. Bałam się potraktowania problemu z bardzo europejskiego punktu widzenia, z chęcią przełożenia zachodnich wzorców na chińskie, z zarzutami o brak demokracji czy łamanie praw człowieka. Zarzuty tyle znane, co można posunąć się do stwierdzenia, oklepane – czyli nie wzruszające dzisiaj już (prawie) nikogo. Nie znaczy to, ze umniejszam te problemy czy poddaję je pod fałszywość. Prezentowane przez autora sytuacje są z pewnością prawdziwe, jednak przy ich opisie zabrakło obiektywizmu, którego pozorów Sorman nawet nie starał się zachować.

Rok koguta to zebrana relacja w roku 2005 ze spotkań autora z ludźmi, określanych mianem dysydentów – którzy w jakimś stopniu narazili się głównemu kierunkowi narzuconemu przez partię komunistyczną. Szczególnie początkowe rozdziały, kiedy Sorman pochyla się nad małymi bojami pojedynczych jednostek są warte uwagi, jak choćby historia Gao Yaojie, starszej pani doktor, która przypadkowo odkryła ognisko AIDS w Henanie o czym władze najchętniej nie wspomniałyby ani słowem. Czy obraz bogacące się wschodniego wybrzeża skonfrontowany z nedzą wsi położonych głębiej w kraju, migracja chłopów i ich nędzna egzystencja w miastach w poszukiwaniu pracy w fabrykach.

Wszystkie te obrazy są prawdziwe i dobrze je zestawić z ogólnie przyjętym dynamicznie rozwijających się Chin. Jednak im dalej zagłębiamy się w lekturę, tym książka coraz bardziej zaczyna przypominać wzorcowy podręcznik na temat totalitaryzmu. Przez co Rok koguta robi się coraz bardziej zniechęcający. Zabrakło wcześniej wspomnianego obiektywizmu, a autor z wnikliwego obserwatora staje się oceniającym moralistą. Jeśli podamy fakty, myślący czytelnik sam potrafi wyciągnąć z nich właściwe wnioski. Nie trzeba podawać mu na tacy ich ocen, oczywiście traktowanych jako tych jedynie słusznych.

Mimo tych mankanementów, jeśli interesuje nas problematyka Chin po książkę warto sięgnąć. Odsiać wszystkie agresywne ataki na czytelnika jakie przygotował autor, a wyłoni się obraz Chin, który nie można traktować jako do końca fałszywy. W końcu powstał on na bazie rocznej obserwacji. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: