Nowa Rosja

Sprawa konfliktu w Gruzji coraz rzadziej pojawia się na łamach prasy. Już dawno zeszła z ich pierwszych stron – typowy los, właściwy dla tego typu wydarzeń. Najgorętszy okres, kiedy dochodziły najbardziej dramatyczne, a co za tym idzie najlepsze newsy, mamy już za sobą. Kiedy emocje już opadły można pochylić się nad jedynym wygranym tej rozgrywki, mowa oczywiście o Rosji.

Cała sprawa została rozegrana po mistrzowsku i przyglądając się temu rozdaniu można tylko pogratulować Putinowi. Wydaje się mało prawdopodobne, że całość została zaplanowana od początku do końca. Raczej jest to jedynie wykorzystanie odpowiedniej chwili. Gruzja swoim atakiem na stolicę Osetii, sama przypieczętowała swój, nie do pozazdroszczenia los. Dało to jakże wygodny pretekst, aby w geście obrony mieszkańców Osetii i Abchazji, rosyjskie wojska mogły wkroczyć do Gruzji. Większość ze wspomnianych mieszkańców posiada obywatelstwo rosyjskie, można było się nawet posunąć do stwierdzenia, że idziemy na odsiecz naszym. Kilka słów dygresji: parę dni temu oglądałam program o ataku na Polskę i roku 1939, pomijając dość ciekawe tezy, które tam wysnuto, został powtórzony powód ataku z 17 września – w obronie ludności białoruskiej i ukraińskiej. Jak widać, dobrze jest czerpać z przeszłości i sięgać po raz sprawdzone już metody.

Nie ulega wątpliwości, że w tym konflikcie to Rosja jest głównym agresorem (akcje militarne i przypieczętowanie tego przez uznanie niepodległości Abchazji i Osetii Południowej), jednak dzięki przedwczesnej akcji Gruzji może oblec się  w niewinne piórka, wspominając na święte prawo do samoobrony. Nie ulega wątpliwości również fakt, że Sakaaszwili wykazał się w tym momencie zupełnym brakiem perspektywistycznego myślenia, wystarczyło porównać siły swoich wojsk w konfrontacji z Rosją, zwykła arytmetyka. Do tej pory trudno mi znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie takiego postępowania, może trzeba ich szukać w emocjach i mało racjonalnych pobudkach. Faktem jest, że gruziński prezydent popełnił błąd, który rozbrzmiał daleko idącymi konsekwencjami. Jeśli w przeszłości będzie wspominana jego prezydentura, zapewne będzie się obracać tylko wokół tych dni walk i jednej niefortunnej decyzji.

Rosja ma w swoim ręku bardzo mocne karty – formalnie, to nie jej wojska rozpoczęły działania zbrojne. A jeśli podnosiły się głosy krytyki co do niedotrzymywania sześciopunktowego planu zawieszenia broni, na te oskarżenia z powodzeniem reagowała zwykłym wzruszeniem ramion. Przy słowach o wycofanie wojsk, sformułowanie o podjęcie dodatkowych środków bezpieczeństwa (Russians peacekeepers will take additional security measure), jest równie niejednoznaczne co wygodne. Bez sprecyzowania co do kszatłtu tych środków, Rosja może z powodzeniem twierdzić, że postanowienia zawieszenia broni wypełnia, a Zachód, jak to zwykle bywa, jest niesłychanie stronniczy.

Z gruzińskiego konfliktu Rosja wyszła z nowym obliczem. A może bliższe prawdy będzie stwierdzenie, że to Europa została zmuszona do otrząśnięcia się z marzeń. I spojrzenia w rzeczywistość, widzenia Rosji taką jaką jest naprawdę, a nie taką jaką chciałoby się ją widzieć. Mimo wszystko Europa ma wbrew pozorom duże pole do nacisków, gydby tylko chciała po nie sięgnąć. Dla wszystkich uczestników jest jednak jasne, że żadnego z nich nie użyje, bo zawsze istnieje alternatywa zakręcenia kurka z gazem i rosyjską ropą. Będą więc padały słowa, deklaracje, możliwe, że napięcie będzie wzrastać. Jednak mało tak naprawdę ulegnie zmianie. Jedyna gorzka pigułka jaką musiała przełknąć Rosja spotkała ją na posiedzeniu Szanghajskiej Organizacji Współpracy – trudno wyobrazić sobie sytutację, w której Chiny deklarują poparcie dla działań rosyjskich, kiedy mowa o uznawanie seperatystycznych republik.

Najpierw pomarańczowa rewolucja na Ukrainie, później uznanie przez większość państw niepodległości Kosowa, następnie otwarcie drzwi do NATO dla Gruzji. Nadszedł ten moment kiedy Rosja powiedziała swoje: Dosyć! I zaczęła rozdawać karty według własnych reguł. Czy USA i Europa chowają jakieś asy w rękawie na zaistniałą sytuację? Szczerze w to wątpię.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Nowa Rosja”

  1. Nie byłbym taki pewien że Rosja pozostanie jedynym wygranym. Ostatnio Turcja zgłasza roszczenia do południowej części kraju, powołując się na to samo co Rosja – potrzebie ochrony mniejszości etnicznej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: