Muzyczne festiwale

Jest to specyficzny typ imprezy muzycznej – za stosunkowo niską cenę można obejrzeć co najmniej kilkanaście dobrych zespołów. Posłuchać swoich ulubieńców, a przy okazji zapoznać się z czymś z zupełnie dla nas nowym. Oczywiście, artyści mają wtedy określony czas występu i rzadko mogą pozwolić sobie na dłuższe bisy – zupełnie inaczej niż gdyby miało to miejsce na oddzielnym koncercie. Festiwale rządzą się jednak swoimi prawami, co w ogólnym rozrachunku wychodzi na plus, przynajmniej w mojej opinii. Ostatnia rzecz o której warto wspomnieć odnośnie takich wydarzeń kulturalnych, to specyficzny klimat. Zupełnie inny od tego, który możemy poczuć na koncercie konkretnego wykonawcy.

Nie mam w tej materii aż tak dużego doświadczenia, jak dotąd zdarzyło mi się być na dwóch – open’erze oraz offie. Podczas tego ostatniego zaczęłam się zastanawiać nad różnicami pomiędzy nimi, a mianowicie właśnie nad ich odmiennym… klimatem. Mogę powiedzieć, że jest on inny i jednocześnie podobny. Różny, bo jednak to dwa dość odmienne festiwale. Pierwsza różnica dotyczy liczb, te zazwyczaj najbardziej przemawiają – liczby publiczności i cen biletów. 75 zł i około 11 tys. osób na offie, 289 zł i 50 tys. osób na openerze. Off, w myśl jego organizatorów, chce pozostać imprezą bardziej kameralną, mówiąc najprościej – offową. Po drugie, różniący oba festiwale profil muzyczny. Off to taka, powiedziałabym alternatywa alternatywy, open’er to zespoły już bardziej znane, z dużą liczbą sprzedanych płyt, ale mimo to ciągle oryginalne. Jednego możemy być pewni, na żadnym z nich nie usłyszmy żadnej popowej papki, z jaką stykamy się na co dzień. Po trzecie organizacja. Tu nie jest wszystko tak dobrze zorganizowane, tak jak na Roskilde. Stary, tu są Mysłowice! Mniej więcej tak brzmiał fragment rozmowy, którą usłyszałam w drodze do swojego namiotu. Coś w tym jest, bo niestety organizacja miejscami mocno kulała – jak choćby początkowy problem jak dojść na właściwe miejsce festiwalu, przydałyby się przynajmniej jakieś drogowskazy w postaci strzałek, tym bardziej, że od pola namiotowego to był ładny kawałek. Dodam jeszcze to co mnie najbardziej irytowało – zapowiedzi organizatorów prawie przed każdym koncertem: teraz wystąpi taki oto zespół, który nagrał tyle a tyle płyt, pewnie zaczną od tego utworu, nasi sponsorzy, patroni medialni to… itd., itd… Litości! Wyjdźmy z założenia, że to impreza muzyczna, a ludzie nie są aż takimi kretynami, potrafią czytać plan i chyba orientują się w poszczególnych koncertach. Co do patronów i sponsorów to nieustannie migali na bannerach między występami. O wiele bardziej podobało mi się rozwiązanie na open’erze – parę słów podczas pierwszego dnia festiwalu, wystąpienie Mikołaja Ziółkowskiego, słowo o zespołach, patronach, sponsorach, podziękowania dla publiczności, na koniec minuta ciszy dla Tybetu. Dziękuję bardzo i tyle w zupełności wystarczy. Do tego, Mysłowice nie trafiły z pogodą, ale to już w żadnym wypadku nie jest winą organizatorów. Było deszczowo, aż się bałam czy namiocik wytrzyma takie ciągłe ściany wody – jednak dał malutki radę, całe szczęście.

Teraz zatrzymajmy się na tych podobieństwach – powodem takiej opinii są sami ludzie, którzy jeżdżą na takie festiwale. Nie jest chyba przypadkiem, że część osób, która była na offie zdarzyło się być na open’erze czy woodstocku. Usprawiedliwiony w jakiś sposób będzie więc pogląd, że na tych konkretnych imprezach w Polsce bywają ciągle te same osoby. A to publiczność współtworzy klimat takich festiwali, w jaki sposób się bawi, jak przyjmuje artystów. Chociaż z drugiej strony, duża część osób, która przyjechała do Mysłowic, muzykę stawiała chyba na drugim miejscu. Takie jest moje subiektywne uczucie, po obserwacji na polu namiotowym. Dobrze spędzić czas w swoim towarzystwie i może przy okazji pójść na jakiś koncert. Open’er mimo wszystko wymusza, swoją ceną za bilet, przywiązywanie większej uwagi do strony muzycznej.

Można odnieść wrażenie, że off nie przypadł mi do gustu, spieszę z wyjaśnieniami, że tak nie jest. Mimo pewnych mankamentów, które chwilami mocno mnie raziły, uważam tą imprezę za udaną. Szczególnie drugi dzień festiwalu, gdzie wystąpiło o wiele więcej ciekawych zespołów niż pierwszego. Menomena, So So Modern, Singapure Sling, British Sea Power, James Chance and Les Contortions. Ten ostatni wykonawca był dla mnie pewnym zaskoczeniem, nie przypuszczałam, że zabawy z jazzem mogą mi tak przypaść do gustu. A tutaj proszę, wariacje funk-punk-jazzu i zaliczam ten koncert do jednego z tych najlepszych.

W przyszłym roku nie pozostaje nic innego jak zawitać do Jarocina i pojawić się na Woodstocku. Będzie większe spektrum wrażeń do podsumowywania.

Reklamy

Komentarze 2 to “Muzyczne festiwale”

  1. wasilkowska;P Says:

    Cześć Metzli! W pełni zgadzam się z Tobą co do niedociągnięć organizacyjnych na Offie i charakterystyki festiwali w ogóle. Od siebie tylko dodam, że każdy, kto wybiera się na festiwal powinien być świadom wszystkich ograniczeń w występach artystów jakie pociąga za sobą ten typ imprezy. Mnie na przykład strasznie denerwują osobniki, które przyjeżdżają dla jednego czy dwóch konkretnych zespołów a potem marudzą,że za krótko, że bez bisów, że same hity zagrali i że coś tam jeszcze…No niestety, taki jest urok festiwali.

    Mnie osobiście najbardziej przyciągają dwa aspekty festiwali, o których wspomniałaś – możliwość zobaczenia na żywo wszystkich moich ukochanych wykonawców oraz możliwość poznania czegoś zupełnie nowego, co a nuż przypadnie mi do gustu:)

    PS. zapomniałaś dodać, że w przyszłym roku trza by się też wybrać na Sopot festiwal xD a tak na serio, to chyba planujesz powtórną wizytę na open’erze…?

  2. Open’er staje się powoli stałym punktem moich wakacji. Mam nadzieję, że również w przyszłym roku uda się na niego wybrać 😀 Żeby tylko termin pasował, a resztę się załatwi 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: