Kolejny raz, biorę się za skomentowanie jednego z aktualnych wydarzeń politycznych, tym razem przykład z naszego podwórka.
Bo i od pewnego czasu polskie media nie żyją niczym innym niż sprawą TW Bolka – wydana książka, program w TVP1, nie mówiąc o masie artykułów i komentarzy, pojawiających się w prasie. Wystarczy też wejść na jakikolwiek serwis informacyjny, gdzie można odnieść wrażenie, że nic innego się w Polsce nie dzieje. Swoją drogą, ja też wpisuję się w ten ogólny trend, poruszając tą sprawę na swoim blogu.
A wcale nie miałam zamiaru się w nią wgłębiać, zresztą od początku budzi ona mój spory niesmak. Ktoś mi może zarzucić, że są mocne dowody na potwierdzenie, że Wałęsa był osławionym Bolkiem. I te zadowolone głosy Kaczyńskich (już nie pamiętam, który się wypowiedział, chyba prezydent), że jest to cios w stary establishment. Pytanie, na ile jest to powodowane zawiścią za odsunięcie przez Wałęsę Kaczyńskich, kiedy ten był prezydentem. Z drugiej strony, nie chcę tworzyć tutaj teorii spiskowych, że wymieniona wcześniej książka była pisana “na zlecenie” konkretnych sił politycznych.
Sprawa lustracji, już od dłuższego czasu trochę mnie męczyła – szczególnie aktywny to był temat za rządów PIS-u, teraz trochę przycichł, żeby znowu podnieść głowę. Nie za bardzo rozumiem, po co, po 18 latach podnosić taką wrzawę. Żeby położyć cień na tych latach? Pogrzebać w przeszłości i wyciągnąć coś śmierdzącego? Nużące są takie działania, tym bardziej, że z mojej perspektywy nic nie wnoszą. Poza szumem w mediach i zniszczeniem czyjegoś dobrego imienia.
